TAK! 3

Na dobry początek: Nutka zadumy

Od tego numeru do każdego wydania gazety będziemy dołączać krótkie utwory poetyckie, chcemy w ten sposób promować ten rzadki, zapomniany ostatnimi czasy sposób przekazu myśli, jeżeli napisałaś/eś jakiś wiersz i chcesz się nim z podzielić z innymi, zachęcamy do nadesłanie jego do naszej redakcji, otrzymasz 5 lt. od każdego wydrukowanego utworu.

Precelik

Fraszka o zgodzie

W wielu domach pies z kotem żyją zgodniej niż ludzie I nie ma sensu mówić w tej sprawie o cudzie! Wyjaśnić to potrafię i mam rację – jak sądzę – …zwierzętom po prostu nigdy nie chodzi o pieniądze.

Marcin Urban

Nowe wyznanie w naszym Księstwie

Kilka tygodni temu do Sarmacji przybył pewien tajemniczy osobnik, niestety prosił o nie podawanie jego danych osobowych, gdyż jak stwierdził roznegliżowanie całej prawdy o nim na łamach publicznej gazety mogłoby źle wpłynąć na otaczającą go aurę. Na pytanie skąd pochodzi odpowiada iż przybywa z Tybetu, z którego był zmuszony uciekać, po tym jak pewien Chińczyk siłą wyrzucił go z jego własnej toalety, od tamtej pory wędrował to tu to tam, aż w końcu po długim przeszukiwaniu wzdłuż i wszerz całego świata trafił do Sarmacji, gdzie mógł w końcu dokończyć nieskończoną ówcześnie kac kupę (nie chwaląc się możemy powiedzieć iż dokonał tego w naszych Sarmackich Szaletach im. Armina Frederika).

Osobnik ten przyniósł wraz z sobą swoje wyznanie, musimy tu zaznaczyć iż jest on potomkiem jednego z biblijnych trzech króli, niestety jego pra pra pra pra pra pra pra pra pra pra pra pra pra pra pra pra pra pra pra pra pra babka nie była w stanie stwierdzić którego (badania DNA nie były jeszcze wtedy dostępne), tak więc genetycznie rzecz biorąc jest osobą bardzo religijną. Z tego co usłyszeliśmy możemy wnioskować iż wierzy w tego samego jedynego Boga co wyznawcy RCC (Roman Catholic Church), dogmaty wiary również są bardzo podobne, jest jednak kilka bardzo ważnych różnic.

Przybysz z Tybetu, wraz z uczniem doznają nirwan.y Wyznawcy RCC nie potrafią się jednoznacznie opowiedzieć co się dzieje z człowiekiem po śmierci, natomiast wiara naszego tybetańskiego mnicha mówi iż człowiek po śmierci przechodzi reinkarnację i pojawia się w tym samym ciele (lub podobnym) po pewnym czasie ponownie na ziemi, dzieje się tak do dopóty, dopóki nie zrobi na ziemi czegoś wielkiego, jak zrobi coś wielkiego dopiero wtedy będzie mógł spocząć na chmurkach. Kolejną tybetańską nowością są ciekawe obrządki takie jak medytacja, doznawanie nirwany, symulacje spotkań szóstego stopnia (wspólne całkowanie i pierwiastkowanie wraz z przybyszami z matplanety), oraz tańczenie z wilkami. Zafascynowana tym nowym dogmatem grupka Sarmatów stworzyła nowy odłam, przyjęli nazwę URCC (Updated Roman Catholic Church).

Bezgranicznie wierząc swojemu mistrzowi kilkoro Sarmatów poddało się dobrowolnie śmierci po to aby chwilę odpocząć w zaświatach, a następnie ponownie wrócić na ziemie w niezmienionej postaci. Jako naoczny świadek śmierci oraz zmartwychwstania jednego z nich sam zastanawiam się czy ta wiara nie powinna się stać i moją wiarą.

Precelik

Trochę kultury

Sola 2004: Wojciech Zieliński. W minionych dniach zakończył się festiwal filmów krótkometrażowych Cinemas Festival Sola, statuetkę oraz 100 lt. nagrody otrzymał Wojtek Zieliński za swój film pod tytułem „18.XI.2002”. Film przedstawia jajogłowych, dziwnie bladych (niektórzy źrenice mają brązowo-czerwone, więc jest możliwe że są to albinosy, bo jakoś nie mogą się opalić) pracujących i wypoczywających marynarzy. Jest ich czterech (prawdopodobne nawiązanie do znanej szanty pod tytułem „Cztery piwka”), płyną na zielono białym statku, najwyraźniej porośniętym pleśnią białą i zieloną (jak twierdzi nasz konsultant prof. Ambroży Kleks jest to pleśniak rzędu kropidlakowce eurotiales, aspergillales).

Praca na statku jest podzielona, w myśl socjalistycznej równości, trzech marynarzy pracuje jeden odpoczywa i tak w kółko. Pierwszy sprząta pokład, widać że nie sprawia mu to przyjemności wcale się nie spieszy, drugi marynarz o chytrym wyrazie twarzy od niechcenia smyra łapkami po sterze, trzeci natomiast odprawia czajuchę stercząc na bocianim gnieździe, niestety z powodu ograniczonych funduszy na film reżyser musiał zrezygnować z wyposażenia jego choćby w atrapę lunety (nawiasem mówiąc dobór aktorów niezbyt trafny, gdyż ten powinien mieć sokoli wzrok podczas gdy nie trzeba być okulistą, aby stwierdzić że ma zeza rozbieżnego, gałki oczne latają jak chcą). Czwarty marynarz odpoczywając pali fajkę, można z tego wnioskować iż żaglowiec ten należy do floty handlowej i zajmuje się transportem bezcennego tytoniu.

Podczas oglądania filmu towarzyszy nam usypiająca melodia wydobywająca się z samego serca membran głośników, jej autorem jest nijaki niedawno debiutujący Mike StarePole. Dziwny z niego człowiek niektórzy powiadają że rurami gra… cokolwiek to znaczy?

Zapraszamy!

Precelik

Przeprosiny

W imieniu całej redakcji chciałem przeprosić, za urażone odczucia estetyczne i moralne kilku Sarmatów, które spowodowane były obejrzeniem umieszczonych w poprzednim numerze zdjęć. Jednocześnie informuję iż postaramy się na przyszłość w miarę możliwości nie umieszczać podobnych fotografii. W ramach zadośćuczynienia, umieszczamy w tym numerze plakat promujący ochronę środowiska, prosimy o naklejenie jego w widocznym miejscu, tak aby nakłonić każdego Sarmatę do szanowania przyrody.

Zobacz plakat

Precelik

Totalne bezprawie

Może niektórzy z was zauważyli nawoływania pewnego młodego republikanina niejakiego Jose Ilos Dos Santos do zamachu stanu i obalenia naszego wielce miłościwego Księcia Piotra Mikołaja. Temat ten jest szczególnie interesujący, pozwólcie że zacytuje fragment wypowiedzi samotnego rewolucjonisty: System Sarmacji jest zbiurokratyznowany, brak w nim jakichkolwiek form realnej wolności, a konstytucja zapewne wygrała by konkurs na corocznych targach papieru toaletowego (przy okazji zwracamy się do wszystkich Sarmatów z prośba o przekazanie nam informacji gdzie i kiedy odbywają się coroczne targi papieru toaletowego).

Jak donosi nasz naukowy autorytet prof. Ambroży Kleks, nasz wielbiciel wolności choruje na syndrom Józefa K., ale nie o to tu chodzi, gdyż to jednak nie tłumaczy braku jakiejkolwiek reakcji ze strony odpowiednich władz, czyżby prokurator ten sam który za użycie słowa „srajtaśma”, nałożył na mnie 48 godz. moderacji, zapomniał na tą chwile o swoich powinnościach!!! Czyżby nikogo to już nie obchodziło co się dzieje w naszym państwie? Bracia, pieprzyć monarchie, pieprzyć księcia, to my mamy władzę. Ku rewolucji!!!!!!!! Viva la Revolucion!!!!!! – kolejny cytat z ogłoszeń (z dnia 05.06.2004)!! To jest skandal, w Sądzie nie pojawił się żaden wniosek związany z tą sprawą. Od kilku dni na szczęście cisza nasz rewolucjonista, nie przejawiał żadnych oznak życia możliwe że szykuje kolejną akcję albo zmęczony swoim niepowodzeniem w zniecaniu buntu poprzestał na tym.

Ostatnia mapa kraju

Prokurator pojawia się od czasu do czasu robi hałasu o nic i znowu znika, a jak zaistniało prawdziwe zagrożenie dla suwerenności państwa nikt nic nie robi, Księstwu grozi zamach stanu, a prokurator śpi! Sąd Najwyższy ostatnią czynność wykonał w dniu 01-04-2004, była to sprawa numer S-0013-2004, jest to najnowsza decyzja SN jaką znalazłem, to jest skandal!! Jest ponad 20 kolejnych spraw oczekujących i nic się nie robi w celu ich rozstrzygnięcia a sędzia pieniądze dostaje. Księstwo Sarmacji powolnymi krokami zmierza ku anarchii, drodzy Sarmaci róbcie zapasy szykujcie się przed nami ciężkie chwile. Sąd sądem, prokurator prokuratorem ale dobro Państwa ponad wszystko. Jest źle a może być jeszcze gorzej, strzeżcie się, wykopujcie zachomikowane karabiny, mogą się przydać w każdej sytuacji, nigdy nie wiadomo gdzie ukrywają się rewolucjoniści!!

Zwracam się z Apelem do wszystkich władz błagam na litość boską zróbcie coś dla ratowania naszej ojczyzny!!! Należy znaleźć osoby winne temu stanu rzeczy i wyciągnąć wobec nich odpowiednie konsekwencje. Kto wie może to zdrada! nigdy nie wiadomo kogo znowu skusił scholandzki diabeł. Tu na krzyż przysięgają tam cyrografy podpisują! Może najwyższy czas na pewne zmiany w ekipie rządzącej?

Precelik

Manewry na morzu

Scholandzka podwodna łódź bojowa. Pewien tropikański rybak dostarczył do naszej gazety zdjęcie scholandzkiej łodzi bojowej, które zrobił na wodach terytorialnych naszego Księstwa. To nie żarty o wzmożonych ruchach w armii scholandzkiej donosi również nasz korespondent. Podobno Armin Fryderyk postanowił uzbroić każdego obywatela w tym celu rozkazał rozkopanie wszystkich stanowisk archeologicznych w celu znalezienia zaginionych zbroi i mieczy, w które już są uzbrojeni mieszkańcy Scholandzkich miast, a teraz nadszedł i czas na wieśniaków. Strzeżmy się Sarmaci wróg jest tuż, tuż.

Precelik

metadane
autor: Tomasz Urban
opublikowano: Sarmackie Szalety Publiczne, 12 czerwca 2004
link: https://old.wandystan.eu/muzeum/wc/index.php?co=tak&numer=3