Opłakiwaliśmy Wandę

Jak sarmaccy poeci opłakiwali Towarzysza Wandę, gdy do Księstwa dotarła wieść o jego zaginięciu na terenach Leblandii.

[poem] Adam Łabiega "Burza 1942. Poemat historyczny." (fragmenty)

[...] a kiedy co do czego przyszło wiatr wyrwał z korzeniami domy a kiedy co do czego przyszło nikt nie stał z czołem pochylonym

bo kiedy niebo pociemniało i płomień strawił cierń historii poznałem że miał rację Wanda że nie ma białych i czerwonych [..]

Michał Kornakowski "Nie raz"

jeszcze nie raz się będą pytać czy jestem lewak komunista dziwka faszysta monarchista ogrodnik poeta artysta czy jestem od Wandy czy od cholery czy jestem trzeźwy czy jestem szczery jeszcze nie raz nas będą skłócać zatracać w brudzie atmosfery a ja pamiętam jak kiedyś Wanda żeby mieć to w dupie by nie być zerem

i kiedy bez egoizmu poszedł udowodnić starą prawdę zrozumieliśmy że szczęśliwy jest naród co miał swojego Wandę

Agata Barii-Andelhoff "Matka"

[...] Mama uczyła mnie, że nie jest ważna polityka Pokazywała na jednego komunistę Który zawsze walczył o prawdę nie chcąc nic dla siebie Wtedy zrozumiałam że miłość to brak egoizmu [...] [/poem]

metadane
autor: Iwan Maria de Folvil
opublikowano: Goniec Czarnoleski, 4 czerwca 2007 r.
link: link do Gońca, link do LDKS

Komentarz pseudoznawcy, dla wyjaśnienia kontekstu - Powyższe wiersze powstały w ramach akcji sprzeciwu przeciwko działaniom i deklaracjom monarchofaszystowskiego Klubu Świętego Bazylego w Księstwie Sarmacji, u progu zamachu stanu znanego powszechnie jako Wandejski Czerwiec. Tow. Ivo, wówczas sarmata i baridajczyk niezwiązany jeszcze z Wandystanem, zareagował tu przede wszystkim na jedno z haseł propagandowych wykorzystywanych przez w/w Klub: "Nie płakałem po towarzyszu Wandzie". ~PTR