Ab Ovo 7

nr 7 z dnia 2 kwietnia 2003 roku.

Spis treści:


W ramach wstępu

Drodzy czytelnicy, (zastanawiam się nad ogłoszeniem konkursu na mniej banalną apostrofę) siódmy numer „Ab Ovo”, nie wnosi do naszego czasopisma nic nowego, przyznaję to z pełną świadomością, nie był bym jednak sobą, gdybym nie pochwalił się, że w następnym numerze szykujemy dla was czytelniczą ucztę, w myśl niepisanej zasady, ze po latach chudych muszą nadejść tłuste. Oczywiście nie jest tak źle, jak z tego wstępu można odczytać, nowe fakty i mity, kolejna część mojej wędrówki dokoła v-świata – tym razem jest to raczej luźna wariacja na temat wirtualnej drobnicy, konkurs na logo w Hyde Parku oraz przegląd prasy z prawdziwego zdarzenia, to w skrócie treść „Ab Ovo” numer siedem, zachęcam serdecznie do lektury. Przypominam o stałym konkursie na Sarmatę i oszołoma miesiąca, w tym tygodniu proszę zgłaszać nominacje do tych prestiżowych nagród (mirthandil@poczta.onet.pl), wśród typujących, jak zwykle rozlosujemy atrakcyjne nagrody. Z dziką rozkoszą stwierdzam, że w pierwszym kwietniowym numerze nie umieściłem Prima aprylisowego żartu i nie jest to bynajmniej niedopatrzenie. Jak zwykle pozdrawiam was wszystkich serdecznie i życzę udanej wiosny, jak to mówi stare sarmackie porzekadło „zima wasza, wiosna nasza”.

Mirthandil


Fakty i mity

motto: "Fama crescit eundo" - Wergiliusz

Cytat tygodnia: "Krytyka jest czymś pośrednim pomiędzy plotką, denuncjacją a reklamą" - Louis Terrenoire.


Powstało hagaTRADE Point, idea bardzo ciekawa, wykonanie także całkiem niczego sobie, ta nowinka techniczno-handlowa, jak nam się wydaje, podniosła z pozycji leżącej sarmacką gospodarkę, wprawdzie na kolanach, ale za konsekwentnie, ekonomiczna strona Księstwa Sarmacji dąży do zakończenia okresu błędów i wypaczeń, czy to początek trwałego kursu czy tylko przedagonalne konwulsje, czas pokaże.


Międzynarodowy spisek ( prawdopodobnie żydomasoński) chciał nam odebrać nasze wyspiarskie korzenie! Księstwo Sarmacji miałoby się stać częścią jakiegoś kontynentu, na tak kuriozalny plan nie wpadł nawet Adolf H. podczas swoich nieudolnych prób zdobycia Anglii. Książe chciał załatwić sprawę za naszymi plecami ( Kozanecki, Kozanecki, co my mamy na tego Kozaneckiego? – Żyd panie, Żyd, albo, co gorsza mason, innych do władzy nie dopuszczają) Jednak nie z nami te numery JKM, odzew ze strony Sarmatów przerósł nasze najśmielsze oczekiwania, powstała nawet strona www z petycją na rzecz pozostawienia Sarmacji wyspą ( Kolejna zasługa sędziego Hagakurke, swoją drogą musimy go ostro skrytykować w następnym numerze, bo jeszcze ktoś gotów pomyśleć, że cieszy się specjalnymi przywilejami)


To będzie trzecia z kolei pozytywna wiadomość w faktach i mitach, parszywie zaczął się ten tydzień, nie było się, do czego przyczepić, dla przykładu, Ministerstwo Infrastruktury, wreszcie pokazało pierwsze efekty realizacji ustawy o martwych duszach.


Nie wszystko stracone, duch w narodzie nie upadł, ostrze krytyki nie zostało narażone na zardzewienie. Poszło o wolność, że to niby ustawa o martwych duszach, wiążąca się z przymusowym zapisaniem do Syriusza, w znaczący sposób ją ogranicza, pojawiły się głosy „Precz z Syriuszem!”, „Zlikwidować Ministerstwo Martwych Dusz”, dyskusja szybko zeszła na pole bardziej merytoryczne, z jednej strony pojawiły się głosy realentuzjastów „Przywrócimy realność” „Żeby Sarmacja była Realna” itp. itd. z drugiej strony barykady były słyszalne pojękiwania realsceptyków.


W sarmackim kinie „Itige” miała miejsce premiera nowej superprodukcji pod intrygującym tytułem „Xiao Xiao: Mutilator”. Film nawiązuje wykonaniem i złożoną fabułą do współczesnego amerykańskiego kina moralnego niepokoju. Główny bohater tocząc nierówny bój z hordami złych przeciwników utożsamia walkę jednostki z otaczającą rzeczywistością, jest to interpretacja bardzo uniwersalna, obecnie w dobie wojny z Irakiem, większą popularność zdobywa pogląd, jakoby główny bohater był metaforą USA, naczelnego żandarma świata, natomiast hordy złych przeciwników, to nic innego jak Irak ze swoją bronią masowego rażenia, koniec filmu może przyprawić o zawał serca, z niecierpliwością czekamy na kolejne części.


Sąd uznał, że Pan Łukasz Nowicki obraził naszego ulubionego posła słowami: "Hetman jest do dupy" cóż, trzeba przyznać, że określenie to nie mieści się w ramach ogólnie przyjętej krytyki, aczkolwiek ogólny poziom sarmackiej armii pozwala nam się z wydźwiękiem ostrej oceny Pana Łaskiego zgodzić, z zastrzeżeniami, co do formy.


Dwóch ministrów pokłóciło się na forum publicznym, żeby całej sprawie dodać prywatnego charakteru, zaznaczamy, że obiektem sporu była nasza skromna gazetka, sytuacja była mocno niesmaczna, Panowie mogli to załatwić prywatnie, ewentualnie za naszym pośrednictwem. Książe zdaje się nie panować nad sytuacją. Zdaniem „Ab Ovo” sarmacki rząd wymaga reformy, prywatyzacja wszystkich ministerstw była by rozwiązaniem najlepszym, jednak nawet krok w druga stronę, to jest powołanie prezesa rady ministrów, który koordynowałby ich poczynania, był by lepszy niż trwanie w stanie obecnym.


Jeżeli chodzi o dyskusje na tematy z KS niezwiązane, to nudy koszmarne panowały przez cały tydzień, spory personalne oraz walka o wyspę przesłoniła nieco nasze szerokie horyzonty.


W ramach Prima Aprilis, słońce, które nigdy nie zachodzi JKM Piotr Mikołaj zgotował swoim wiernym niczym psy gończe poddanym rozrywkę, na jeden dzień zmieniając Księstwo w Sarmacką Republikę Radziecką, zabawy było z tym sporo, choć nawet w naszym inteligentnym ( powiedzmy) społeczeństwie, zdarzyło się kilka osób, które dowcipu nie zrozumiały, wśród nich przodował główny pretendent do tytułu oszołoma miesiąca Przemysław „Rogallo” Rogowski, zdolności pojmowania tego osobnika budzą grozę nawet w najbardziej otwartych umysłach


Felieton

W osiem tygodni dokoła v-świata

Etap trzeci - Drobnica

Trzeci etap mojej wędrówki po v-świecie, miał być inny niż wszystkie, w drodze z Cyberii do Dreamlandu postanowiłem zahaczyć o wirtualną drobnicę, mam na myśli kilka małych, śmiesznych państewek, które, mimo iż często mają kilku obywateli robią wokół siebie bardzo dużo szumu.

Sztampowym przykładem wirtualnej drobnicy jest Federacja Oceanii, państewko Krzysia Pacyńskiego, kontynuacja Cyberstanu, który nazwać można było z powodzeniem parodią v-państwa, z tym, ze na dłuższą metę, mało śmieszną. Nazwa FO nawiązuje do dość popularnego w chwili obecnej trendu wśród wirtualnej drobnicy, mianowicie nazywania mikronacji na wzór realnych odpowiedników ( mamy już Kanadę i USA) lub realnych krain geograficznych, pomysł ten jest wręcz obrzydliwy intelektualnie, wszak wymyślenie nazwy dla państwa wymaga zaledwie minimum kreatywności, natomiast takie nazewnictwo śmieszy, tumani, przestrasza Redakcja „Ab Ovo” w następnym numerze wyda kreator nazw v-państw w imię walki z tym niecnym procederem.

Dość o nazwie, co do stron internetowych FO, trącą wprawdzie amatorszczyzną, ale trzeba przyznać, że są wykonane znacznie lepiej niż strony Królestwa Cyberii, można się z nich dowiedzieć wszystkiego, czego potencjalny nowy mieszkaniec potrzebuje. Wielokrotnie podkreślałem, że najważniejszy w państwie wirtualnym jest czynnik ludzki, jest to podstawowe kryterium w ocenie siły państwa, liczy się ilość mieszkańców, ale przede wszystkim ich jakość. Ludzie to największy problem FO, prezydentem jest znany nam z różnych stron Krzyś Pacyński, który w v-świecie przegrał już wszystko, co jest tutaj do przegrania – swoje dobre imię, jednak jak powszechnie wiadomo, ludzie się zmieniają, być może zmienił się także Krzyś, choć na FPM wciąż prosi, aby tytułować go Ekscelencją oraz produkuje kilobajty spamu wysyłając bezwartościowe listy. Dowiedziałem się z dobrze poinformowanych źródeł, że prywatnie nie jest takim głuptakiem, na jakiego wygląda pozornie, być może jest nawet dobrym prezydentem FO, niech mu ziemia lekką będzie. Znacznie bardziej irytująca jest inna szycha FO, niejaki Rogallo, człek ten jest jak plaga, pojawiająca się w niemal każdym v-państwie, na szczęście, zazwyczaj dość szybko usuwa się w cień, w związku ze swoim dość głupawym sposobem bycia, ma także zwyczaj podawania wszystkiego co się rusza do sądu, prawdopodobnie wiąże się to z dzikim uczuciem rozkoszy, jakie ogarnia go podczas składania procesowego wniosku. W FO pełni kilka istotnych funkcji, co samo przez się czyni to państwo obleśnym i nie wartym uwagi, przyznam, że nie napawa mnie to radością, mieszkańcami FO są także obywatele Księstwa Sarmacji - Fiju, Marcusler i Janek, których cenie i szanuje, nie są oni jednak w stanie sprawić, abym zdobył się na męczeński gest zapisu do Federacji Pacyńskiego z Rogalem.

Państw tzw. „wirtualnej drobnicy” jest wiele, Wirtualne Stany Zjednoczone, Wirtualna Kanada, Baronia Zacośtam, zaliczyć można do nich także Brunlad, wszystkie charakteryzują się niewielką liczbą mieszkańców, obecnością wirtualnych oszołomów oraz kiepską jakością struktur państwowych, na tym tle, co by sprawiedliwości stało się zadość, muszę wyróżnić WSZ za ładne strony internetowe oraz Brunland za najbardziej żałosny sposób promocji, to jest kretyńskie teksty o państwie nowoczesnych technologii oraz „perełka”, czyli „dane wywiadu na temat państw wirtualnych”, warto poczytać ( Strona Burlandu – polityka – dane wywiadu...), boki można zrywać...

Duże polskie państwa wirtualne muszą się liczyć z tym, że wirtualna drobnica, będzie wciąż zasilana o nowe twory, zakładane przez mieszkańców Sarmacji, Dreamlandu czy Leblandii, rządnych władzy i wpływów, cóż, jest to proces stały i nieodwracalny, mimo to, jego rozmiary będą tym mniejsze im większe możliwości będą duże mikronacje oferować. Czy jest to proces zły? Zdania na ten temat są podzielone, a prawda, jak zwykle leży po środku.

Państw należących do wirtualnej drobnicy nie oceniamy, ani indywidualnie, ani zbiorowo, ponieważ tak czy siak, pod względem kultury, gospodarki czy rozrywki z „prawdziwymi” mikronacjami mierzyć się nie mogą.


Hyde Park

Motto: non in solo pane vivit homo

Tym razem w ramach Hyde Parku pozwoliłem sobie ogłosić mały plebiscyt, mam problem z wyborem symbolu "Ab Ovo" który zostanie umieszczony na stronach Księstwa Sarmacji, tym samym proszę o pomoc was - to jest moich drogich czytelników. Propozycję są trzy, numer wybranego symbolu należy wysłać na adres mirthandil@poczta.onet.pl, nie muszę dodawać, że wśród uczestników plebiscytu zostaną rozlosowane atrakcyjne nagrody :-)


1 1.gif


2 2.gif


3 3.gif


Przegląd prasy

Tak jak straszyliśmy w poprzednim numerze, będziemy tutaj komentować nowinki prasowe z całego v-świata, nie stroniąc od złośliwości i przepychania się łokciami.

Sarmacja

Biuletyn – red. Leopard napisał kilka zdań na temat Forum Polskich Mikronacji, co nieco o sytuacji w Aklandii, sporo o Cyberii, niestety o Księstwie Sarmacji nic, tym samym z przykrością stwierdzam, że nie mam, czego komentować, czy jest to wina samych Sarmatów ( Biuletyn nie ma się do czego przyczepić) czy redaktora Leo ( Nie chce mu się pisać) nie mnie oceniać, faktem jest że na nowy numer Biuletynu jak zawsze czekamy z niekłamaną ciekawością.

Obiektyw – Mój ulubiony poseł jak zwykle nie sprawił mi zawodu, na jego intelektualne wynurzenia, możemy liczyć zawsze, tym razem na łamach Obiektywu całkowicie poważnie pisze: *„Dzisiaj na liście Pan Adam Pietrasiewicz zapowiedział że odchodzi z Sarmacji. W swoin testamencie przekazał wszystkie pieniądze Łukaszowi Nowickiemu z prosba o przeznaczenie ich na finansowanie:

-Kamikaze, ktorzy beda sie wysadzali w roznych miejscach Sarmacji -Na finansowanie roznych organizacji terrorystycznych -wspieranie zdymisjonowanych oficerow armii Sarmackiej. Dwa pierwsze punkty zasługują na potępienie, miejmy nadzieje że pan Łukasz Nowicki zachowa choć trochę rozsądu i przeznaczy te pieniądze na inny cel.”**

Biedny ten mój ulubiony poseł, biorąc pod uwagę, swoje z Panem Nowickim stosunki, już bał się zapewne, na sarmacką ulicę wyjść, co by „przypadkowo” ofiarą Kamikaze nie zostać.

Apropo, biorąc pod uwagę, tą i inne Pana Łaskiego zasługi, komisja konkursowa w składzie: Damian „Mirthandil” Konieczny, postanawia nadać mu złoty order gbura roku imienia pozbawionych poczucia humoru.

Komisja pragnie także wyrazić wstrząs, jakiego doznała po przeczytaniu kolejnej aktualizacji Obiektywu:
„<<<18.00>>>
Redakcji udało się ustalić, że wypowiedź tą należy traktować bardziej żartobliwie niż na poważnie.”*

Członkowie komisji przez długi czas zastanawiali się, w jaki sposób redaktor Łaski doszedł do tak odkrywczych i przełomowych dla sprawy wniosków.

Po za tym Obiektyw jak zwykle, straszy ilością literówek, w imieniu czytelników prosimy o czytanie tekstów przed publikacją, to sprawdzona metoda, testowaliśmy osobiście.

Scholandia

Spectator – Tutaj zaczynają się schody, gazetka ta już kilka numerów wstecz uszczypliwości pod adresem Sarmatów czyniła, kreując ich na ofiary niemal w takim stopniu, w jakim „Ab Ovo” swoją maskotką uczyniło posła Łaskiego. Nie mamy nic przeciwko, biorąc pod uwagę ogólną nudę wiejącą z czasopisma, jednak w aktualnym numerze złośliwości przerodziły się w wodewil, w Spectatorze czytamy między innymi:

„No i jeszcze nowy Minister Kancelarii Sarmacji, który po niezbyt udanych występach i spowodowaniu ochłodzenia stosunków w Czwórporozumieniu chyba musi potwierdzić swoje dyplomatyczne zdolności,”

„Wielkim nieobecnym jest burmistrz Internetii - jego zasługi zauważono za pomocą Orderu Św. Ulryka III klasy. Może to i dużo - bo jak nobilitować Sarmatę w Scholandii, zwłaszcza że ma już swój tytuł po tamtej stronie Kanału (czy oceanu). Może można by wyżej, a może ochłodzenie stosunków z Sarmacją odbiło się na Worasie? Ale przecież Król nie jest chyba małostkowy, choć, jak słyszano, Premier trochę grzmiał po sarmackich wymyślaniach na liście Czwórporozumienia”

Pan Bartkiewicz pisząc o ochłodzeniu stosunków z Sarmacją, czy o sarmackich „wymyślaniach”, ma, nie chwaląc się, na myśli moje wypowiedzi związane z bezczelnym zachowaniem Scholandii i Baridasu na liście wspomnianego wyżej porozumienia, piszę „bezczelnym” nie jako dyplomata, ale jako niezależny dziennikarz, niestety...Pan Bartkiewicz tego typu rozdziału nie stosuje, na czym traci zarówno obiektywizm Spectatora jak i dyplomatyczne zdolności MSZ Scholandii. To smutne.

Leblandia

E-Kurier Cesarski – Nowego numeru nie stwierdzono, czyżby kolejny prasowy trup?

WKRP

Herold – Państwo rządzone sprawiedliwą ręką Stalowego wodza, ojca narodu, niestrudzonego bojownika o dobrobyt i powszechną szczęśliwość etc. etc. etc. zyskało własny organ prasowy o wdzięcznej nazwie Herold, „Ab Ovo” jest pod wrażeniem, podoba nam się szata graficzna, poziom tekstów, a także ich tematyka która bardzo dobrze oddaje to, czego po WKRP można oczekiwać - ciekawe dysputy z dodatkiem despotyzmu w wykonaniu skądinąd sympatycznego KlubFurera Stali ( by „Balanga” :-) ), periodyk już w pierwszym numerze bardzo pozytywnie nas zaskoczył, liczymy na owocną współpracę, oraz zajmującą lekturę.
http://www.wkrp.viv.pl/herold

CDN.

* Zachowano oryginalną pisownię

metadane
autor: Damian Konieczny
opublikowano: 2 kwietnia 2003 r.
link: http://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/ao/archiv.php