Oda do Leblandii

[poem] Bez serc, bez ducha, To szkieletor ludów, Leblandio, dodaj mi skrzydła! Niech nad żywym wzlecę v-światem W rajską dziedzinę ułudy Kędy yoyo tworzy państwa Młodości potrząsa plikiem I obleka w html nowe yoyonacje. Niechaj, komu serwer mroczy, Chyląc ku Wyspom poranione czoło, Takie widzi v-świata koło, Jakie tępymi zakreśla IE. Leblandio, ty nad Sarmaty wylatuj, A okiem słońca, Mieszkańów całe ogromy Traceroutuj z końca do końca. Leblandio! Tobie nektar żywota Natenczas słodki, gdy z nikim nie dzielę, Serca dreamlandzkie poi wesele Kiedy nas razem link zjednoczy złotych Razem, młodzi Obywatele! W szczęściu Cesarza są wszystkich cele! Jednością silni, rozumni szałem. Razem, młodzi Obywatele! I ten szczęśliwy, kto padł wśród zawodu Jeżeli zemarłym serwerem Dał innym szczebel do Cesarstwa Glorii. Razem, młodzi Obywatele! Choc droga stroma i śliska Gwałt i Gnomy bronią wchodu Gwałt niech się gwałtem odciska A ze Gnomami bratać uczmy się za młodu Dzieckiem w kolebce kto łeb urwał Hasse Ten młody zdusi Scholandy Morfeuszowi ofiarę wydrze Do Brunlandu pójdzie po laury Tam sięgaj, gdzie Pakt nie sięga Łam, czego Bogusj nie złamie Leblandio, orla twych lotów potęga, Jako Kefas twoje ramię! Tryskają nieczułe lody I przesądy światło ćmiąće Witaj, Mandragorze Jutrzenki Zbawienia za tobą słońce! [/poem]

metadane
autor: Rhadmor
data: 22 kwietnia 2007
link: wandea