SMW2

SAMOCHODY LUDZI WŁADZY

Odcinek 2 – Jego Książęca Mość Piotr II Grzegorz, Wielki Dobrodziej i Słońce Sarmacji, niegdyś znany jako Marceli Baldachim Khand, Mandragor Który Kulom Się Nie Kłaniał a Jego Oblicze Było Spokojne i Piękne.

Drugą część naszych spotkań z automobilami władzy rozpoczniemy od zajrzenia do garażu Naszego Ukochanego Księcia Piotra II Grzegorza. Chciałoby się rzec, jaki nasz Dobrodziej jest każdy widzi.

Dobrotliwa Ręka Księcia Piotra II Grzegorza dokarmiająca kukuła zimą

Dobrotliwa Ręka Księcia Piotra II Grzegorza dokarmiająca kukuła zimą

Opisywanie marmurowej postaci Jego Książęcej Mości to temat na wielotomowe dzieło, dlatego tutaj skupimy się na jego pojazdach. Mimo posiadania potencjalnie zasobnego portfela, Jego Książęca Mość, zwłaszcza we wcześniejszych latach, wybierał zazwyczaj skromniejsze samochody. Widać tutaj opozycję do ekstrawaganckiego stylu jego poprzednika, Michała Feliksa. Dopiero po objęciu tronu Jego Książęca Mość, choć z oporami, przesiadł się do bardziej luksusowego samochodu.

TRUDNE POCZĄTKI – Szopowiec 966

Szopowiec 966

Koszmar wielu kierowców w naszym kraju, Szopowiec 966, był pierwszym samochodem naszego władcy. Legenda głosi, że to sam Towarzysz Szopo zaprojektował to auto oraz wszystkie podzespoły do niego. Prawda jest bardziej przyziemna. Szopowiec 966 powstał w 12 Biurze Konstrukcyjnym legendarnych już Zakładów Przemysłu Motoryzacyjnego im. Towarzysza Zenona P. w Genosse-Wanda-Stadt na specjalne zamówienie dla Zongyi Ludowej. Towarzysz Szopo, po objęciu władzy, postanowił zmotoryzować swój skośnooki naród podarowując mu tani i wytrzymały samochód. Jednakże brak doświadczenia w projektowaniu takich pojazdów wymusił na Zongyijczykach zlecenie stworzenia samochodu komuś innemu. Wybór padł na zaprzyjaźniony Wandystan. Przedstawiciele Zongyi Ludowej przesłali zatem do Zakładów im. Zenona P. żądaną specyfikację pojazdu. Kierując się tymi wytycznymi inżynierowie z 12 Biura Konstrukcyjnego stworzyli nieduże i wytrzymałe autko. Napędzane czterocylindrowym silnikiem benzynowym w układzie V o pojemności 1.2 litra i mocy 41 koni mechanicznych, idealnie sprawdzało się w surowych warunkach Zongyi Ludowej. Jednakże, to co w jednej sytuacji może być zaletą w innych przypadkach staje się wadą. „To niegrzeczne autko miało niesamowitą tendencję do przegrzewania się latem. Wielokrotnie w lipcu i w sierpniu, kiedy prowadziłem akcje ochładzania piesków scholandzkich, samochód odmawiał posłuszeństwa. Musiałem wtedy używać służbowego śmigłowca” wspominał po latach, wtedy jeszcze jako mandragor, towarzysz Khand.

NIEŚMIAŁY POWIEW LUKSUSU - Wandowiec 2140

Wandowiec 2140

Ostatecznie pozbywszy się Szopowca, tow. Khand musiał podjąć decyzję – jakie auto teraz wybrać? Najbliżsi współpracownicy próbowali podsunąć mu Kukuła 14, on jednak zdecydował się na samochód dużo skromniejszy – Wandowca 2140. Produkowany masowo w Zakładach im. Zenona P. był jednym z podstawowych środków transportu z tego okresu. Nie tak prymitywny jak Szopowiec 966 i mimo wszystko bardziej wyszukany od poprzednich wersji Wandowca (408 i 412), model 2140 idealnie wcelował w gusta Jego Książęcej Mości. „Nieduży ale wygodny, był chyba moim ulubionym autkiem. Nazwałem go pieszczotliwie Brzeszczot, bo był zadziorny ale skromny. Miał wystarczająco dużo miejsca w środku, także przewożenie chorych kotków i piesków do weterynarza albo dokarmianie ptaków zimą nie stanowiło problemu” zwierzał się swego czasu tow. Khand w wywiadzie dla „Przodowniczki Domu”. To tanie auto napędzane było przez benzynową, czterocylindrową rzędówkę o pojemność 1.4 l i mocy ok. 50 KM, lub przez jej większa wersję o pojemności 1.8 l i mocy 75 KM. To dawało temu w miarę lekkiemu autku całkiem przyzwoite osiągi.

MANDRAGORSKI STOLEC – Kukuł 24

Kukuł 24

Objęcie przez tow. Khanda stanowiska Mandragora Jutrzenki wymusiło na nim po raz kolejny zmianę pojazdu. Tym razem, jako mandragor i przywódca państwa, nie mógł po prostu poruszać się autem za skromnym. Jednakże wrodzona niechęć tow. Khanda do ostentacji i ekstrawagancji sprawiła, że nie zdecydował się na żaden z potężnych wozów Zakładów im. Żenady i zdecydował się na Kukuła 24. Kukuł 24 był dziełem inżynierów z Sarmackiej Republiki Socjalistycznej, o czym rozpisał się mój szacowny kolega Ignacy Chojnacki w swoim brawurowym artykule. Jednakże, co warte podkreślenia, rozminął się on lekko z prawdą, gdyż po upadku SRS produkcja Kukuła 24 została przeniesiona do Wandystanu, gdzie była kontynuowana w Winnickich Automotorowych Zakładach im. Gorliwej Młodzieży Socjalistycznej w Winnicy. Na specjalne życzenie tow. Khanda, jego wersja Kukuła 24 wyposażona była w podnoszone pneumatyczne zawieszenie, także bezproblemowo samochód jego mógł poruszać się po wertepach i innych nierównościach terenowych. „Mój Kukuł to było świetne auto. Cudownie sprawował się w każdych warunkach. Oddał mi nieocenione zasługi zwłaszcza zimą, kiedy prowadziłem w puszczach akcje dokarmiania saren i jeleni. Wiele aut terenowych nie dawało sobie rady w zaspach a on śmigał aż miło. Gdyby nie to auto wiele z tych stworzeń pomarłoby niechybnie” zwierzał się przed laty redaktorom „Promyczka” mandragor Marceli Khand.

CHWILA ODDECHU – Wanda 1500

Wanda 1500

„Zostałem wtedy wpływowym informatykiem i trendsetterem, jednak nie czułem się najlepiej w tej roli. Potrzebowałem samochodu który poprawi moje samopoczucie.”

Kiedy towarzysz Marceli Baldachim opuścił stołek mandragorski, pozostawił też Kukuła 24. Mimo iż samochód spełniał jego potrzeby, był już zużyty i podniszczony. Po raz kolejny Jego Książęca Mość stanął przed wyborem samochodu. Zdecydował się na produkt WAZ im. Gorliwej Młodzieży – Wandę 1500. Tej średniej wielkości sedan mógłbyć napędzany przez jeden z trzech silników benzynowych z oferty WAZ. Najmniejsza z jednostek napędowych miała pojemność 1.2 l i moc 64 KM, średnia 1.3 l i moc 69 KM, zaś największa 1.5 l i moc 75 KM. Pojazd tow. Khanda wyposażony był w najmocniejszy z tych silników. Ta chłodzona cieczą tylnonapędówka była niezawodnym i w miarę zrywnym samochodem. Co więcej, w miarę pojemna w środku i wyposażona w nowego rodzaju amortyzatory, oferowała niezły komfort podróży. To, oraz nierzucająca się w oczy sylwetka, skusiło naszego Księcia do kupna Wandy 1500.

ZNOWU W WIRZE UWAGI – ŻEN 41044

Żen 41044

Kiedy 23 października 2010 roku Miłościwie Nam Panujący wstąpił na tron jednoznacznym było, iż poruszanie się Wandą 1500 nie wchodzi w rachubę. Jego Książęca Mość zachował co prawda auto, ale używa go rzadko i to tylko do celów prywatnych. Jego oficjalnym wozem został ŻEN 41044. Limitowaną produkcję tego pojazdu prowadzą Zakłady im. Żenady. ŻEN 41044 to kabriolet, rozwojowa wersja innego dzieła tej fabryki, ŻENa 41047 (takim wozem poruszał się Michał Feliks). Piotr II Grzegorz zdecydował się na opcję bez dachu aby być bliżej swoich poddanych. Nie znamy dokładnych parametrów pojazdu Jego Książęcej Mości, gdyż jest to tajemnica państwowa. Wiemy jedynie, że jest on specjalnie opancerzony i że napędza go potężny 6,5 litrowy silnik V12 o mocy 700 KM. Z zaufanych źródeł z otoczenia Jego Książęcej Mości wiemy, że nasz kochany Książę niechętnie zdecydował się na tak ekstrawagancki pojazd, jednak doskonale rozumie, że to dla jego bezpieczeństwa. Samochód ten, wraz z Głównym Pasażerem, można często zobaczyć na ulicach Grodziska, kiedy przemyka się tu i ówdzie.

metadane
autor: Michał Kiełbasa-Krakowski
opublikowano: 21.08.2012, Gazeta ???
link: Gazeta Wyborcza