Czerwony Wandystan 7

Sarmackie władze plują na Wandystan! Książe Mikołaj wyrzuca Towarzysza Prezydenta

Pewna grupa Wandejczyków uważa się za Sarmatów z krwii i kości, i żyją sobie zarówno w Wandystanie, jak i w Sarmacji. Miejmy nadzieję, że swoją ojczyznę mają w większym poważaniu niż ex-Kaizer znanego powszechnie państwa na "v", i nie podążą w jego ślady, i pieprząc coś o powrocie na łono matki sarmatki uciekną z Wandystanu. Jednym z takich, żyjących w sporym rozkroku, wandejczyków, jest nasz ukochany Towarzysz Prezydent Bruthus Perun.

Lecz czy nadal tak jest? Niespodziewanie dla samego siebie przeczytał niedawno informację o tym, że został skreślony z listy obywateli Sarmackich, ponieważ piastuje stanowiska w obcym państwie. Dziwnym jest przymus, aby obywatele danej v-nacji nie mogli być urzędnikami gdzieś indziej (zrozumiałe jest, że urzędnicy danego v-państwa nie powinni być urzędnikami innego v-państwa, lecz to zupełnie inna historia). Nie zdążył jednak nasz Prezydent złożyć żadnych zażaleń od tejże decyzji, która najwyraźniej nie ma precedensu w historii, kiedy dowiedział się, że jest persona non-grata i oficjalnym dekretem Księcia (świętego?) Mikołaja został wydalony z Sarmacji jako element niepożądany i szkodliwy.

Oficjalny dekret jest tutaj […]. Od strony prawnej dekret stwierdza, że "inne okoliczności wskazują, iż jego pobyt na terytorium Księstwa Sarmacji jest niepożądany ze względu na interes publiczny."

Książę sarmacki już pociągnął spłuczkę, woda spuszczona. Nie wiadomo co będzie z majątkiem Towarzysza, jaki uczciwie i w pocie czoła zgromadził przez te wszystkie lata w Sarmacji. Prawdopodobnie zostanie zarekwirowany i przeznaczony na premię dla sarmackiego monarchofaszystkowskiego regenta.

W odpowiedzi Wandejcy kwiatoni złożyli wniosek o uznaniu Księcia Mikołaja za osobę niepożądaną w Mandragoracie i tym razem to przegłosowali. Sęk w tym, że sarmacki prins nie bawi w rejestrach systemowych Wandystanu i nie poczuwa się do bycia jedną nogą Wandejczykiem. Tak więc rewanż jest jedynie czystą formalnością, nie ma, niestety, podobnego ładunku semantycznego.

Zastanawiające jest znaczenie tego czynu z perspektywy Grodziska. Właśnie co Sarmacja została przez Mandragorat uznana i już szło dobrze w kierunku ocieplenia stosunków, tymczasem takie coś... Wydalenie głowy obcego państwa ma charakter strikte polityczny i jest wyraźnym głosem niechęci poprawy wzajemnych relacji, wyrazem agresji.

Władze sarmackie dają nam tutaj do zrozumienia, że chcą postrzegać nas jako wrogów. Brzmi to trochę jak wypowiedzenie wojny. Aż ciarki przechodzą po plecach, ile wówczas redakcja miałaby roboty! Być może powinniśmy wydalić sarmackiego ministra d/s zagranicznych i zabanować go na LDMW jako znak protestu. Po cholerę sarmacki dyplomata w Wandystanie? Władze sarmackie mówią przecież głośno i wyraźnie o tym, jak widzą stosunki dyplomatyczne z Wandystanem. [Str]

Mandragorat się rozrasta! Wandystan poszerzył się w lewo!

W związku z planami tworzenia Okręgu Autonomicznego, w jakim naród zongyjski mógłby się odtwarzać, z rozkazu Towarzysza Prezydenta oddziały SAL wkroczyły na ziemie graniczące od zachodu. Dodajmy, że ziemie te zostały przez Wandystan uznane za niczyje, i choć niektórzy widzieli je jako przynależne do Lolardii, to trzeba przyznać, że Lolardia przestała przecież istnieć (stała się fragmentem Sarmacji, która również potraktowała ją jako ziemię niczyją, bowiem wątpliwe jest, aby jedynego mieszkańca tej yoyonacji traktowano poważnie).

Wieści o tym po przez Wandeę rozniosły się szerokim echem po społeczności mikronacyjnej i nie znalazły sprzeciwu. Twórca mapy surmeńskiej zareagował natychmiastowo i uaktualnił graficzny obraz v-świata […]. Redakcja zarchiwizowała fragmenty tej mapy, skupione na obszarze wandejskim (a więc wygodne do rzucenia nań okiem) - tutaj w wersji wcześniejszej, a tutaj w wersji współczesnej [oryginalne linki prowadzą donikąd – przyp.]. Następnie Towarzysz Prezydent zgłosił ustawę dotyczącą przejęcia ziemi niczyjej i włączenia jej w obręb terytorium kraju. Churał Ludowy głosował, czy się poszerzać, czy też nie. Ostatecznie poparcia Prezydentowi udzielił i przyjął ustawę prezydencką, choć nie jednomyślnie. A wówczas to formalnie poszerzenie Wandystanu w lewo stało się faktem.

Na nowych ziemiach ulokowano nowe miasto San Jang, o jakim wspominaliśmy w poprzednim wydaniu "Czerwonego Wandystanu". Rodzima, wandejska mapa również została zaktualizowana przez Towarzysza Mandragora Khanda […]. Warto podkreślić, że przeciwnie do polityki imperialistycznej monarchofaszystów, Wandystan wchłonął samą ziemię, a nie inną mikronację. Wandystan nie dąży do pożarcia mikronacyjnego świata. [Str]

metadane
autor: Aborcjusz Struszyński
opublikowano: 18 sierpnia 2007
link: https://web.archive.org/web/20080109135257/http://struszynski.net.pl/w/czerwony/czw07_str_1.html dodatkowe informacje: Podział na akapity pochodzi od biblioteki. W archiwum znajdowała się jedynie pierwsza strona.