CzWand 2007 Wywiad z JKM

Czerwony Wandystan Nr 8, 04 września 2007

Wywiad
z Piotrem Mikołajem Kozaneckim,
Księciem Sarmacji




Tow. S.: Obywatelu Piotrze Mikołaju! Jesteście twórcą i zarządcą przedsięwzięcia, jakie chyba przerosło wstępne plany i oczekiwania. Powiedzcie, jakie to uczucie być władcą tak ogromnej mikronacji, utrzymującej stabilną pozycję na arenie od lat? Czy wiąże się z tym jakaś odpowiedzialność? A może po tych wszystkich latach przychodzi znudzenie?

P.M.K.: Nigdy nie precyzowałem swoich uczuć w tej mierze. Staram się jedynie należycie wywiązywać się z obowiązków, jakie nakłada na mnie kierowanie mikronacją. Czy wiąże się z tym odpowiedzialność? Oczywiście. Odpowiedzialność za sprawy czysto formalne, za utrzymanie spójności państwa, za poprawne funkcjonowanie organów władzy i administracji, za aktywność wewnętrzną... Znudzić się jest trudno - o ile jest to w ogóle możliwe. Mikronacja, na pewnym etapie rozwoju, jest zbyt skomplikowanym organizmem, aby można było powiedzieć "zrobiłem wszystko, co było do zrobienia". Zawsze jest coś, co można poprawić, zawsze jest projekt, który można zaproponować.

Tow. S.: Obywatelu Piotrze Mikołaju! Jesteście powszechnie uważani za tyrana, despotę i dyktatora. O ile się orientuję w systemie sprawowania władzy, nałożyliście na swą totalitarną moc pewne, choć nie wielkie, ograniczenia. Czy osoba, od jakiej oczekujcie kontrasygnat, odważa się mieć własne zdanie? Czy zdarza się, że czasem czegoś nie podpisze? Co wówczas się dzieje?

P.M.K.: Wówczas się na Ministra-Kanclerza denerwuję. Kilka razy sugerowałem mu możliwość uchylenia Dekretu o kontrasygnacie, ale jak dotąd z możliwości tej nie skorzystałem. Niewątpliwie jednak rozmowy takie do miłych ani przyjemnych nie należą, ani też z całą pewnością nie nadają się do publikacji.

Tow. S.: Obywatelu Piotrze Mikołaju! Jak zapatrujecie się na poczynania władz Lo(l)ardii i ich oświadczenia dotyczące zejścia śmiertelnego pewnej v-postaci?

P.M.K.: Mam ambiwalentne poczucie niesmaku i rozbawienia wynikającego z zamiłowania do czarnego humoru. Przy czym, raczej to drugie - ale wynika to li tylko z faktu, że nigdy w prawdziwą śmierć, podaną do wiadomości publicznej, nie wierzyłem.

Tow. S.: Obywatelu Piotrze Mikołaju! Czy znane są Wam nazwiska Towarzyszy Winnickiego i Khanda? Podobno za nim powstał Wandystan, ci zacni Towarzysze byli w Sarmacji dość aktywnymi obywatelami. Czy pamiętacie jakieś ich dokonania, czy też może niczego specjalnego do Sarmacji nie wnieśli? Ja przyznam się, że jestem zbyt młody i młodości tych, dziś już chyba siwiuteńkich, Towarzyszy Mandragorów, znać nie mogę. Pytam więc z ciekawości.

P.M.K.: Owszem, są znane i owszem, byli. Pamiętam ogrom dokonań obydwu Mandragorów - Mandragora Khanda na polu inicjatyw, zaś Mandragora Winnickiego na polu twórczości literackiej.

Tow. S.: Obywatelu Piotrze Mikołaju! Czy to prawda, że Wandystan jest w Sarmacji utożsamiany z piekłem, szatanem, z krainą złych i monstrualnych bestii, które tylko czekają, aby pożreć wszystkich uczciwych mikronacyjnych v-mieszkańców?

P.M.K.: To nieprawda, nie wszystkich.

Tow. S.: Obywatelu Piotrze Mikołaju! Czy to prawda, jak powiadają, że twórcą ruchu bazylian ( * ) i inicjatorem stanu wojennego byliście Wy?

P.M.K.: Nie, to półprawda. Inicjatywa wprowadzenia stanu wyjątkowego wyszła ze strony Rządu - co nie zmienia faktu, iż uważałem ją, i uważam nadal, za niezbędną w ówczesnych okolicznościach.

Tow. S.: Obywatelu Piotrze Mikołaju! Jak należy interpretować pozbawienie obywatelstwa i następne wydalenie z Sarmacji Towarzysza Prezydenta Wandystanu, który jednocześnie pełni funkcję Komisarza Ludowego d/s Zagranicznych? Jak by nie było, można to uznać za całkowite zamrożenie stosunków dyplomatycznych i gotowość do wojny. Czy to pragnęliście przekazać narodowi wandejskiemu?

P.M.K.: Tow. Perun, promując emigrację do Wandystanu, naruszał obowiązujące standardy. To jego osobiste działania były bezpośrednim powodem podjęcia przez władze sarmackie tych - najzupełniej normalnych w dyplomacji - środków. Równie dobrze można odwrócić pytanie Pana Redaktora, pytając o to, czy publiczne próby nakłaniania Sarmatów do emigracji ze strony Prezydenta Wandystanu były powodowane dążeniem do całkowitego zepsucia stosunków oraz sprowokowania konfliktu między obydwoma krajami.

Tow. S.: Obywatelu Piotrze Mikołaju! W Sarmacji rozpoczęto próby zdegradowania Wandejskich obywateli przed Trybunałem. Czy to dobrze świadczy o samym Trybunale, kiedy jego sędziowie oświadczają publicznie, za nim jakiekolwiek dyskusje i przewody sądowe będą miały miejsce, jaki werdykt ogłoszą?

P.M.K.: Dekret o Trybunale Honorowym został, m.in. z uwagi na wątpliwości podniesione przez Pana Redaktora, znowelizowany. Sądzę, że uważnemu czytelnikowi powinno to wystarczyć za odpowiedź.

Tow. S.: Obywatelu Piotrze Mikołaju! Czy Waszym zdaniem można jakoś relacje między Sarmacją a Wandystanem usprawnić? Co należałoby zrobić? Czy zostały podjęte w tym celu jakieś poczynania? Czy może jednak tak na prawdę nie chcecie żadnej poprawy?

P.M.K.: Można. Na dalsze pytania nie chcę odpowiadać z uwagi na to, iż sprawy te są przedmiotem poufnych ustaleń, których na chwilę obecną nie można przekazać opinii publicznej.

Tow. S.: Obywatelu Piotrze Mikołaju! Czy Towarzysz Perun, Prezydent Mandragoratu Wandystanu, powinien pojawić się na nadchodzącym zjeździe sarmackim? Co go tam może czekać?

P.M.K.: Byłoby mi niezwykle miło, gdyby się zjawił - podobnie jak reszta Wandejczyków. Z rzeczy, które mogą go czekać, mogę wymienić m.in. tradycyjne, sarmackie trunki i tradycyjne, sarmackie jadło.

Tow. S.: Obywatelu Piotrze Mikołaju! Odchodząc od grubej polityki, czy mielibyście coś przeciw, gdyby nawiązać umowę o mieście partnerskim między Grodziskiem a Genosse-Wanda-Stadt?

P.M.K.: Oczywiście, nie miałbym - niemniej decyzja w tej sprawie nie leży w sferze moich kompetencji.

Tow. S.: Obywatelu Piotrze Mikołaju! Czy wierzycie w istnienie UFO?

P.M.K.: <śmiech>

Tow. S.: Obywatelu Piotrze Mikołaju! Czy nie kusi Was, jako twórcy, zarządcy i dyktatora Sarmacji, uczynienia z tego projektu źródła zarobków? Zawsze parę groszy się przyda. Przecież pieniądze nie spadają z nieba.

P.M.K.: Kusi, ale nie na zasadzie takiej, że Sarmacja z organizmu non-profit przekształciłaby się w coś w rodzaju normalnej firmy. Rozważam natomiast ubieganie się o dotację tak, by można było opłacić serwer, domenę, promocję oraz choć w niewielkim stopniu wynagrodzić osobom odpowiedzialnym za system informatyczny ich pracę. Nie jestem jednak ekspertem w tej mierze, więc nie wiem, na ile taki projekt jest w ogóle realny.

Tow. S.: Bardzo dziękuję za udzielenie wywiadu. Ponieważ jestem pierwszy raz w Grodzisku, przed odlotem do Genosse udam się na zwiedzanie.

P.M.K.: Również dziękuję i mam nadzieję, że Towarzysz Redaktor miło spędził czas w sarmackiej stolicy.


P R Z Y P I S
(*) W czasach, kiedy Wandystan był składnikiem Sarmacji, działał nazistowski ruch bazyliszków, szerzący rasizm i nienawiść wobec Wandystanu. Niewątpliwie przyczynił się do powstania "wandejskiego czerwca" - http://bazylianie.googlepages.com/