Eiswein und Schluss Ganz Wandisch

Eiswein und Schluss + Ganz Wandisch

Gebruder und Geschwister!

Przybyłem do Wandowic, stolicy Wspólnoty Wandowej, z dalekiego kraju. Mimo to, powierzyliście mi zadanie kierowania Świeckim Kościołem. Wanda Wam za to zapłać kartkami żywieniowymi i gnomim bimbrem.

Za dobry znak od Wandy na sam początek mojego pontyfikatu przyjmuję tytuł artykułu opublikowanego ostatnio w dzienniku "La Stampa": "Papież ufał tylko Wandzie". Nie możemy zapomnieć, towarzysze, że Wanda to wolność, równość, braterstwo, wódeczka i ogóreczek dla każdego. Nawet we Włoszech o tym wiedzą.

Hasło mojego pontyfikatu to "Cały Wandny". Próbując wyjaśnić jego wybór, posłużę się słowami z Pierwszego Listu Krystyny do Grodziszczan:

"Piszę do Was, chociaż ni cholery mi się nie chce. Piszę bom z łaski Towarzysza mego w Wszechczasu Ducha wejrzał i obraz został mnie objawion. Wizję żem miał jak po grzybkach owych co to dzikich baridian szamani łykają. Ujrzałem tedy burżuja-imperialistę pod postacią kotka białego. Słodkie stworzenie owo było, nic ino trepem poczęstować. I szedł monarchofaszysta w postaci kociej przez główną ulice Grodziska." [I Krs 1, 7-13]

Nie będę przypominał tradycyjnej interpretacji tego fragmentu Pism, towarzysze. Skupię się na jednym aspekcie natchnionych narkotycznych majaków Krystyny i zapytam: czy mniej jest burżujem-imperialistą taki burżuj-imperialista, który przybierze postać kotka? Otóż nie, towarzysze, otóż nie! Albo jest się prawowitym synem Wandy, w całości wandnym, albo nie! Nie ma stanów pośrednich. Tak, jak nasza wspólnota, w celu wydajnego i powszechnie użytecznego zarządzania zasobami osobowo-kulturowymi musi być kolektywna, tak każdy członek tego kolektywu musi być wandny. Zanurzmy się w Wandzie, towarzysze, a on przepełni nasze nozdrza, zatoki, tchawicę i płuca.

Pora na konkrety:

Priorytetem mojego pontyfikatu będzie stworzenie obszernego, ciekawego i odpacykowanego Katechizmu ŚKW. W tym celu powołam w najbliższym czasie specjalny doradczy Kolektyw, w którym znajdą się niektóre z najtęższych łbów naszej wspólnoty.

Katechizm będzie służyć nie tylko nauczaniu i umacnianiu w wierze Synów i Córy Wandowe, ale również - a może przede wszystkim - niesieniu Wandy tym, którzy Go jeszcze nie poznali. Innymi słowy, jego relację do Pism Wandowych można opisać jako relację zagrychy do gnomiego bimbru. Utworzony zostanie specjalny program neowandechu(j)menalny, w ramach ktorego skanalizowane zostaną wysiłki katechetyczne towarzyszy wiernych.

W podobnym celu utworzone będzie męskie zgromadzenie zakonne - Towarzystwo Mirthowe (Societas Mirthensis). Będzie podlegającą bezpośrednio Ojcu Świeckiemu i Soborowi organizacją, której wyłącznym zadaniem stanie się wlewanie Ducha Wandowego w konwertytów, niewiernych i dziobaki almerskie. Misja stworzenia fundamentów Towarzystwa została już powierzona jednemu z wiernych w Wandzie. Jeśli się powiedzie, cała wspólnota dowie się o tym niebawem.

Trzeci punkt mojego pontyfikatu - być może najbardziej istotny - dotyczy reformy obowiązującego Kodeksu ŚKW. Ci, którzy nie mieszają socjalistycznego alkoholu ze scholandzkim koniakiem, powinni pamiętać "alternatywny" projekt Kodeksu promowany przeze mnie i arcyżenadyna Radetzkyego - projekt prosoborowy, zwiększający autonomię archiwandezji, formalnie nadający Świeckiemu Kościołowi kształt uświecczonego tradycją Kolektywu. Ten projekt będzie ścisłą podstawą reformy, którą zaproponuję już w najbliższych dniach.

Innym ważnym celem mojego pontyfikatu będzie rozstrzygnięcie doktrynalnej relacji między Świeckim Kościołem a wyznawcami bravogirlizmu. Niech uschnie moja lewica, a prawicę monarchofaszystowscy sabotażyści odrąbią, jeśli do zakończenia pontyfikatu stosunki wandystów do i z bravogirlistami nie będą przez Świecki Kościół dokładnie opisane i zilustrowane! Jednak dialog z bravogirlizmem musi być prowadzony w duchu Nauk Wandowych. Przypomnijmy sobie słowa Apokalipsy Według Świeckiego Włodzimierza:

"2. List do siedmiu gmin bravogirlowców, które są w v-świecie. (4) Wy-pier-dalać! Wy-pier-dalać! Wy-pier-dalać!" [Alth 1, 4]

Kiedy pełniłem jeszcze urząd arcyżenadyna Ekorzyna, wielu wiernych przychodziło do mnie i pytało, jak interpretować te słowa autora nawalonego. Odpowiadałem im zawsze: pierwsze "wypierdalać" jest braterskim, socjalistycznym pozdrowieniem, które kierujemy do bravogirlistów. Drugie "wypierdalać" jest sugestią, by w spokoju namyślili się nad swoimi czynami, gdy odrzucają nasze zaproszenie do dialogu. Trzecie "wypierdalać" w końcu - wypowiadane wtedy, gdy środki ludowej perswazji zawodzą - znaczy dokładnie to, co na ten temat ma do powiedzenia słownik PWN. I jest skandowane przez pluton SAL.

Dlatego, towarzysze - rozmawiać, owszem, ale w Duchu Wandy, nie w duchu dialogu za wszelką cenę. Dziękuję Wandzie za to, że wśród Jego wiernych są wyznawcy bravogirlizmu - i będę prosił ich o pomoc w rozstrzygnięciu kłopotliwych kwestii. Zaznaczam jeszcze, że w obecnej sytuacji doktrynalnej ŚKW, sama wiara w bravogirla nie jest wystarczającą podstawą do wykluczenia kogokolwiek ze wspólnoty.

Opisane powyżej kwestie będą przedmiotem obrad Soboru, który mam zamiar zwołać w najbliższym czasie. Jestem przekonany, że Kolektyw Kościoła, który się na nim zbierze, powinien decydować zarówno o ogólnym kierunku działań ŚKW, jak i o najważniejszych sprawach wspólnoty. Dlatego żaden z ważnych i trudnych tematów nie zostanie pominięty, żadna flaszka nie pozostanie pełna, żaden kukuł nie pozostanie surowy i nieoskubany. Bowiem, jak czytamy w Anonimach:

"Ten będzie miał kaca wiecznego, co za postęp imperializm, a za opium ludu rzeczy będzie miał" [Web 1,1] Do rzeczy, towarzysze, do rzeczy! Bo tym się różni prawowity syn Wandy od zgniłego monarchofaszysty, że my nawet po ostrej popijawie mówimy do rzeczy, choćby to było secesyjne krzesełko z rzeźbieniami!

Wandosławię! (-) Che Sztandar Patapon, OŚ

Bulla Ganz Wandisch, wydana 11 czerwca 2009

W imię Wandy, Mirtha i Kolektywu postanawia się, co następuje:

  1. Zarządza się żałobę po tow. Ingawaarze, arcyżenadynie Cracoffii. Stwierdza się opróźnienie i wypróżnienie arcywandezji. Żałoba potrwa

tydzień - w tym czasie wierni w Wandzie spożywać mogą jedynie sucharki, wodę, bimber (nie starszy niż dwa tygodnie) i wszystkie małe, rude, futrzaste zwierzątka, których nazwa zaczyna się na "w". Siódmego dnia każdy spożyje pieczeń z kukuła i urżnie się w trupa, wznosząc pierwszy toast ku czci i pamięci tow. Ivo.

  1. Stwierdza się opróźnienie i wypróźnienie przez moją skromną osobę

arcywandezji Ekorzyna. Osadza się na stolcu ekorzyńskim Pawła Kriega, wiernego w Wandzie. Potwierdza się Pawła Erwina d Archien jako protona pomocnicznego arcywandezji Ekorzyna. Uroczysta balanga moze sie odbyc dopiero po zakończeniu żałoby wspomnianej wyżej.

  1. W uznaniu wielkich zasług Michasia Winnickiego dla Świeckiego Kościoła Wandejskiego i dostrzegając, że Duch Świecki wyrabia w nim 200% normy, ogłasza się tow. Winnickiego świeckim Świeckiego Kościoła

Wandejskiego. Uprasza się o niezwłoczne poinformowanie o tym wszystkich kochanków Michasia.

  1. Ustanawia się jako osobisty organ doradczy Ojca Świeckiego Kolektyw Neowandechu(j)menalny, którego zadaniem będzie stworzenie Wandechizmu Świeckiego Kościoła Wandejskiego oraz jego oficjalna wykładnia. Skład

Kolektywu zostanie podany w najbliższym czasie.

  1. Hasłem pontyfikatu Che Sztandara Patapona I ogłasza się sentencję: "Ganz Wandisch", tłum. "Cały Wandny".

  2. Poniższa bulla stanowi całość z wandcykliką "Eiswein und schluss" i nie może być sprzedawana oddzielnie.