Łunzer Załerkraut

  1. Nie godzi się, aby Ojciec Świecki w swej osobie całość woli Wandy realizował.
  2. Niewandnym jest, by źródło Ducha Świeckiego tryskało tylko z Ojca Świeckiego.
  3. Monarchofaszyzmem trąci, zapomnienie Pisma Świeckiego.
  4. Fundamentyzmu porzucenie jest chujowe.
  5. Dogmatowi nieomylności mówimy stanowcze no pasaran!

Kochani wierni!

W ostatnim czasie na moją osobę poleciało więcej pomidorów, niż Leblandczycy widzieli kiedykolwiek w jednym miejscu. Nie dajcie się jednak rozentuzjazmowanym hierarchom świeckim ponieść, albowiem oni nie mają władzy nad waszymi penisami i pochwami.

Padł zarzut, że nie znam Pism Świeckich. Egzegeza pism Świeckich jest zajęciem pracochłonnym i żmudnym i nikt nie pojmie głębi Ducha Świeckiego. Ja też nie. Ale głęboko przemyślam to, co mam do powiedzenia wiernym w Wandzie.

Po pierwsze, Tradycja to ładne imię dla wandowego chłopca. Pięknie opisuje to Księga Powtórzonej Cenzury. Jednak, jeżeli myślicie, tak do was mówię arcyżenadyno Radecka, że Tradycja jest nienaruszalna i jedynie słuszna, to jesteście kapłanem monarchofaszystowskim broniącym tego drzewa przed ludem wandowym. Tradycja jest jak lateks na gorąco - kształtujesz ją, by uzyskać wandny wynik.

W innym punkcie pism Wandowych świecki pustelnik dreamlandzki Ignacy Zamiatała mówi: "(9)Valhalla: Shit must be brown and traditional. We do not accept any untrustworthy shit." Jak wiemy, ten świecki filozof utożsamiał brąz z monarchofaszyzmem, a więc krytykuj tu monarchoszywstowskie uwicie gniazda na drzewie tradycji i rezygnację ze uwandosławiających zmian.

Wszyscy wiemy, że wandny jest zdrowy homoseksualizm. Ale nie możemy wykluczyć okazjonalnych, a nawet częstszych wycieczek w kierunku płci przeciwnej. Podstawą naszej wiary jest wiara w to, że każdy seks jest dobry, o ile nie trzeba za niego płacić - z mężcyzną, kobietą, drzewem, najnowszym modelem Linuxa... każdy. Jak mawiał tow. Mirth Zawsze Dziewica: "Bądź czuły dla wroga. Trzeba łączyć przyjemne z przyjemniejszym" (Mrth 6,22).

Punkt pierwszy to zawołanie bojowe koncyliarystów. Ale jako Ojciec Świecki nigdy się nie zgodzę na spis wiernych w Wandzie. Wiernymi Kościoła są wszyscy, którzy wierzą w Wandę, i nie muszą się w tym celu tatuować. Dlatego na konklawe wstęp mają wszyscy, którzy ogłoszą wiarę w Wandę. Gdyby wprowadzić losowanie lub jakąś definicję większości na soborze, byłoby to niewandne struktutyzowanie ŚKW.

Wierni nadal mają wpływ na kształt ŚKW. Wszystkie Pisma Wandowe (także ta encyklika) będą ogłoszone na CiupakKomanderze, gdzie będą wolne.

Duch Świecki tryska z każdego wiernego w Wandzie, Ojciec Świecki skupia w sobie tylko ciut więcej na mocy Tradycji i na tej podstawie prowadzi wiernych ku lepszej, wandniejszej przysłości. Współprowadzącymi są mandragorzy oraz dalajwanda(nadal czekamy na szczęsliwego ochotnika).

I zaprawdę powiadam Wam, gdy Wanda chciał byc fundamentystą, powiedziałby wam "Kochajcie się zawsze na pieska, i niech wasze guziki u gaci będą zawsze po lewej stronie." Tak zresztą żyje Leblandii, która od pokolenia modemu telefonicznego nie zmieniła ani linijki w swoich prawach i zwyczajach i nadal używają szpadla, jak mogliby koparki. Wandyzm jest dzieckiem rewolucji i do końca swoich dni będzie pogłębiał rewolucję pamiętając o podstawowej wartości wandności.

Ojciec Świecki nie jest nieomylny, dlatego, arcyżenadyna Radziecka jest arcyżenadyną. Krytyka jest wandna.

Zresztą, pomyliłem się z kazirodztwem i to zmienię.

Zum pohybel Imperialisten!

Cizia Bokassa II