Zamach stanu

Bruthus Perun

Niektórzy Sarmaci nie kryją się z agresją i wrogością wobec Wandystanu - Pucz!

Piątego czerwca Marszałek Izby Poselskiej KS i jednocześnie Mandragor Senior Wandystanu Lord Wander określił działania wojujących "patriotów sarmackich" jako "pucz urzędników średniego szczebla", oskarżając puczystów o łamanie prawa, wprowadzanie do debaty publicznej języka dyskryminacji i sprzyjanie konkurencyjnym w stosunku do Sarmacji v-państwom. Wander dziwił się również, że Książę dotąd nie wyciągnął politycznych konsekwencji w stosunku do podżegaczy (Wandea #20070605003925).

Piątego czerwca Konrad von Schlange - Staufen, jeden z puczystów, którego dymisji domagał się prezydent Perun, ustąpił nagle z piastowanego stanowiska Dyrektora Generalnego Służby Zagranicznej, które zajmował od dwudziestego maja (Brama Sarmacka #2490). Dymisję motywował tym, że jako człowiek honorowy musi ponosić odpowiedzialność za wykorzystanie publicznego stanowiska do prywatnych celów. Nie odciął się jednak od próby przewrotu i łamania konstytucji KS, a prywatne cele, które realizował przy użyciu publicznego stołka, określił jako szczytne (Wandea #20070605015559). Powody dymisji nie są do końca znane. Być może Staufen został nakłoniony do tego przez Księcia i miało to na celu chwilowe uspokojenie strony wandejskiej. Nie przyniosło to jednak skutku, ze względu na to, że nawet w tekście o rezygnacji Staufen podtrzymywał swoje antywandejskie nastawienie.

Przemowa Mandragora Khanda o audytorze i jego postawie

Również piątego czerwca, w godzinach rannych w "Wandei Ludu" oświadczenei opublikował Mandragor Khand. Pisał o tym, że ataki na Wandystan, domagające się ograniczenia uprawnień MW są bezpodstawne. Nie tylko dlatego, że to część ustaleń zjednoczeniowych z maja 2006r., ale także ze względu na niewykorzystywanie przywilejów wandejskich celem sterowania MW. Mandragor wyjaśnił także krótko genezę ostatniego konfilktu, skupiając się na zarządzeniu przez Księcia audytu. Jak mówi Mandragor Khand (długi cytat jest niezbędny):

"Audytor zjawia się i u mnie. Informuje, że nie ma tam jakiś herbów zgodnie z ustawą. Wszystko jest w takim tonie 'zrób to na wczoraj', 'to niedopuszczalne' i ogólnie czuć wielką satysfakcję z objęcia funkcji książęcego batoga. Fajnie. Zgodnie z prawem, i to dotyczącym naszych stosunków wewnętrznych uchylam ustawę o symbolach narodowych tak, żeby pokazać temu audytorowi, co sądzę o jego pracy a w szczególności o formie jego powołania. Nie ma to w ogóle na celu usuwania czy zmieniania sarmackich symboli narodowych. Ustawa ta obowiązywała u nas chyba niecały miesiąc. Wcześniej jej w ogóle nie ratyfikowaliśmy!

Wtedy zaczyna się (chciałem napisać bezprecedensowe ale byłoby to w tym miejscu nieodpowiednie słowo) złamanie konstytucji przez Księcia. Pomimo, że konstytucja gwarantuje to, jakie ustawy u nas obowiązują a jakie nie, Książę próbuje wywrzeć presję na nasze suwerenne decyzje w zakresie obowiązującego w Wandystanie prawa. I co gorsza robi to z niesamowitą butą i poczuciem wyższości. Robi dokładnie to samo, co w stosunku do nas Wandejczyków w 2004 r., a przede wszystkim do Teutończyków w maju 2006 r. Nie dziwię się, że oni odeszli!

Żenującym było pokazanie wszystkich prowincji z herbami i usunięcie herbu Wandystanu. Jak to ma się do konstytucyjnych gwarancji samorządności? Jak ma się to do roli księcia jako monarchy całego Narodu? Książę potraktował Wandystan jak zbuntowaną prowincję, podczas gdy Mandragorat Wandystanu działał i działa w całkowitej zgodzie z konstytucją sarmacką, korzystając ze swojej samorządności. Wandystan nie bezcześcił flagi. Żadna nie została usunięta. Przeciwnie, Książe dobrze wiedział że protest skierowany jest tylko i wyłącznie przeciwko audytowi. Mimo to poniżył Mandragorat Wandystanu - prowincję swojego państwa." (Wandea #20070605095117)

Na koniec Mandragor zaproponował powołanie przy prezydencie MW akredytowanych przedstawicieli pozostałych prowincji, na których wniosek wyraziłby pozytywną lub negatywną opinię w sprawie zmiany Konstytucji, nadawania tytułów szlacheckich i powoływania lub odwoływania sędziego lub prokuratora (Wandea #20070605095117).

Towarzysz Perun proponuje odbudowanie pomnika

Po wypowiedzi Mandragora pojawiła się również wypowiedź Prezydenta Peruna, który w ramach uspokajania stosunków zaproponował zbudowanie na zgliszczach pomnika Piotra Mikołaja w Genosse zbudowanie pomnika sarmackiej wspólnoty kulturowej. Jedynym warunkiem było uprzątnięcie gruzu przez rząd KS, a pomnik miałby być zbudowany ze środków wandejskich lub prywatnych pieniędzy Bruthusa Peruna (Wandea #20070605133557).

Tego samego dnia, około południa, Mandragor Senior zwołał spotkanie kryzysowe, które miało odbyć się wieczorem (LDMW #13469).

Odpowiedź Księcia Sarmacji

Natomiast po południu na wypowiedź Mandragora Khanda w "Wandei Ludu" zareagował Książę, publikując w "Bramie Sarmackiej" artykuł "Bazyliańska replika Korony". Książę skrytykował działania Mandragora, określanie władz w Grodzisku mianem okupantów, ponieważ jest to wg Księcia atak na Sarmację i podsycanie niepokojów społecznych, a ktoś, kto reprezentuje władze prowincji i przysięgał władzom grodziskim wierność, nie powinien w ten sposób postępować. Książę nawiązał do wątpliwego jego zdaniem etycznie złożenia podwójnej przysięgi szlacheckiej, na wierność Księstwu Sarmacji i Mandragoratowi Wandystanu przez Bruthusa Peruna oraz do kryzysu herbowego i wysadzania pomnika Księcia, co było zdaniem JKM jawnym niszczeniem symboli Państwa. Piotr Mikołaj wprost poparł działania misniterstwa spraw zagranicznych, wzywające do złożenia wyjaśnień prezydenta Peruna (chodziło o rzekome podjęcie działań dyplomatycznych przez MW bez ustalenia doktryny polityki zagranicznej, co jednak nie miało miejsca) w sprawie łamania prawa. Książę określił się także bazylianinem, wprost popierając puczystów (Brama Sarmacka #2492).

Spotkanie kryzysowe

Spotkanie zwołane przez Mandragora Winnickiego było bardzo burzliwe i jak się później okazało, zadecydowało o dalszym przebiegu wypadków. Zadecydowało pozornie, ponieważ tak naprawdę całość wydarzeń, przynajmniej ze strony KS, była już ustalona przez puczystów inspirowanych przez Księcia, co wykażę później.

Podczas spotkania, nie bawiąc się w piękne słówka, ą, ę, ochy i achy, Wandejczycy dyskutowali, co dalej. Zgodzili się, że pozostanie w Sarmacji jest przydatne do dalszego rozwoju prowincji, zyskania nowych obywateli, a także wzmocnienia pozycji sarmackiej. Częściowo w wyniku zemsty za bazyliański atak i próby dyskryminacji Wandejczyków, częściowo z powodu wysokich ambicji wandejskich i możliwości ich urzeczywistnienia. Ustalono również, że Wandejczycy będą dążyli do ugody z Księstwem Sarmacji, czego efektem był tekst Mandragora Khanda w "Wandei Ludu" zatytułowany "Przebaczamy i prosimy o przebaczenie" (Wandea #20070605213918), który pojawił się jeszcze przed odtajnieniem dyskusji kryzysowej.

Ujawnione stenogramy ze spotkania kryzysowego zaogniają konflikt

Logi ze spotkania na czacie po przez LDMW zostały ujawnione przez wandejskiego patriotę - zwolennika niepodległości - Tow. Ciupaka. Towarzysz udostępnił je na prośbę tych Wandejczyków, którzy nie byli na spotkaniu a chcieli się dowiedzieć, co ustalono. (logi - tzw. "taśmy Ciupaka": 1 oraz 2). Ale tym samym trafiły też do puczystów, którzy potraktowali dyskusje wandejskie jako pretekst do podjęcia radykalnych i niezgodnych z prawem działań. Zaowocowało to złożonym w nocy szóstego czerwca wnioskiem kanclerza KS Dariusza Makowskiego do Księcia o wprowadzenie stanu wyjątkowego i przeprowadzenia referendum konstytucyjnego (Brama Sarmacka #2494).

Ujawnienie czatu spotkało się również z negatywnymi komentarzami Sarmatów popierających pucz. Twierdzili oni, że jest to ostateczny i pewny dowód na wandejskie knowania i dążenie do rozpadu Księstwa Sarmacji. Skomentował to Rabbi Rosenkranz, przywołując cytat Bismarcka: "ludziom nie należy pokazywać jak robi się kiełbasę i politykę" (w komentarzu do artykułu Wandei #20070605213918), co należy rozumieć jako określenie "zakulisowych" działań polityków wandejskich jako normalne działanie polityczne.

ciąg dalszy: Droga do niepodległości