Manifest postulatów konkretnych Prezerwatywizmu

Prezerwatywizm, kierując się słowami Manifesta Dytyramba Kozaneckiego,jest ideologią czynu. Naszym powołaniem jest wprowadzanie wandyzmu w żywotne interesy kraju Wandowego, a nie przypisywanie się do stronnictw postepowych, młododupnych czy betonowych. Możemy popierać wszystkie te stronnictwa, jak długo chcą one omijać powolne wprowadzanie wandyzmu do organizmu ludowego przez układ pokarmowy i opowiedzą się za wstrzyknięciem skoncentrowanego tow. Wandy prosto w jego żyły.

Oto nasze jak najbardziej konkretne postulaty:

Powszechność Partii

Nasza matka, jaką jest KPS(w) powinna zostać w pełni wskrzeszona.Członkostwo w niej powinno być obowiązkowe dla wszystkich obywateli Mandragoratu. Unikający tego obowiązku winni być rozstrzelani za brak troski o Socjalistyczną Ojczyznę i nie dążenie do poprawy stanu państwa. Aby uniknąć szkodliwego dublowania się stanowisk i oddalania się Partii od władzy, wszystkie organy państwowe byłyby jednocześnie organami partyjnymi (więcej niżej).

Sowietyzacja

Radzieckość jest jednym z podstawowych postulatów prezerwatywizmu. Wprowadzenie systemu rad, które byłyby oddolnie tworzone przez robotników, żołnierzy, chłopów czy postępową inteligencję, jest pomysłem na wyjście z marazmu. Rada mogłaby być tworzona przez dowolnych trzech bądź więcej członków Partii i mogłaby mieć dowolny charakter -> czy to oddziału wojskowego, czy rady zakładowej, czy rady miejskiej/regionalnej, czy frakcji partyjnej albo nawet urzędu państwowego (!). Jesteśmy również za ustanowieniem maksymalnej przynależności jednego obywatela do dwóch rad, aby uniknąć tworzenia się masy martwych rad.

Zmiany w systemie administracji

Obok jednoosobowego mandragora (koniec z fałszywą możliwością podziału), jedynym urzędnikiem ustawowym byłby Prezydent, czyli inaczej Sekretarz Generalny Biura Politycznego Partii. Do jego zadań należałoby kierowanie Radą Komisarzy Ludowych (stanowiąca z mocy prawa jedność z Biurem Politycznym Partii ) a także ewentualnie powierzanie obowiązków innym radom mającym pełnić funkcję urzędów czy instytucji publicznych.

Co do Mandragora, to straciłby on większość funkcji politycznych - byłby sędzią zwykłym i konstytucyjnym, komisarzem wyborczym i odpowiadałby za nadawanie obywatelstwa. Mandragor byłby wybierany na nieograniczoną kadencję, a Prezydent na dotychczasowych zasadach przez Komitet Centralny (ChL).

Ponadto, państwowym organem kolegialnym byłby Churał Ludowy, czyli również Komitet Centralny KPS(w). W zależności od liczby obywateli - członków partii będzie on obejmował ich ogół (do powiedzmy 8), albo delegatów. Sposób ich wyborów może być zależny od sytuacji - albo ogólne wybory (mniej lubiane), albo podział na okręgi wyborcze (bardzo fajnie to działało we WRE, mimo niskiej liczby kandydatów). Ciekawy jest również pomysł wyborów wewnątrz najważniejszych rad - z każdej po delegacie.

Jedyna różnica - Sekretarza Generalnego będzie wybierać zawsze całość Partii, jako i w ramach Plenum Partii.

Przywrócenie spójności i czystości ideologicznej Towarzysze, odrzućmy mamiące nam wzrok neoliberalne wymysły absolutnej wolności. Czystości wandowej nie da się osiągnąć nurzając się w ekskrementach odchylenia prawicowo-liberalno-anarchizującego.

Obowiązkiem każdego obywatela - członka partii jest utrzymywanie wysokiej dyscypliny pracy dla Państwa, dla Partii i dla Ludu Pracującego Miast i Wsi. Wszelkie odstępstwa powinny być karane, tak jak i brak rewolucyjnej czujności w zwalczaniu dla naszego socjalistycznego porządku.

< real - spoiler> Tu niejako wyjdę poza sam poziom mikronacyjny i tak nieco z realowego się do Was zwrócę. Jak wspominałem tow. Struszyńskiemu na priv, mamy być, o ile mi wiadomo, do pewnego stopnia parodią systemu socjalistyczno-komunistycznego. A w takowym systemie, była nagonka na szpiegów, zdrajców, rozstrzelania itp. itd. Donosy, nagonki ideologiczne, przemarsze, apele i przemówienia. Po to jest Wandystan, byśmy mogli naśladować i pastiszować tenże socjalo-komunizm, tak jak pastiszujemy kult jednostki itp. Na tym opierał się I Mandragorat. </ real spoiler >

Jednocześnie, nie wyklucza to zachowania demokratycznych i wolnościowych podstaw. Jednak nie można - przynajmniej w mojej opinii - wyciągać tej ogólnie rozumianej wolności słowa na sztandary, bo utracimy całość naszego charakteru, tej idei do której nawiązujemy, a która wszak była wskroś opresyjna.

My możemy być opresyjni w słowach a wolnościowi w działaniach - na odwrót niż w monarchofaszystowskich krajach, gdzie wolność jest teoretycznie, a realne działania przeczą temu (banowanie, usuwanie, cenzurowanie). Ja, nawołując do potępiania "odstępstw od linii parti" i tego typu działań bynajmniej nie chciałbym aby przy tym kogokolwiek banowano, usuwano czy cenzurowano - chyba, że w naprawdę radykalnych przypadkach np. spamerów czy dzieci neo którzy nie potrafią się znaleźć w tym świecie.

Niech żyje Wandyzm! Niech żyje Rewolucja! niech żyje Wandystan!