[II Khnd]

II List do Khandystów

(1)

  1. Przeprosin nie będzie, Khand! 2. Szkoda, że nie będziemy mieli już okazji budowania naszej wspólnej ojczyzny, Wandystanu. 3. Tak jednak bywa, w życiu, gdy ktoś okazał się być społeczną spierdoliną i w miejsce wandności i komunizmu chce postawić wolnorynkizm i niewidzialnorękizm. 4. Ten list to pożegnanie nasze, ponure i smutne. 5. Tam bowiem gdzie Ty idziesz, my, komuniści-wandyści kroczyć nie możemy. 6. Nigdy.

(2)

  1. Przeprosin nie będzie, Khand. 2. Nie będzie też płaczów, łkań i zgrzytania zębami. 3. Niczego nie będzie. 4. A gdy wybudzisz się z kapitalistycznego majaku, który z czasem niechybnie przemieni się w koszmar, ujrzysz wtedy, że to co wypracowałeś przez lata, to, co dziś jednym gestem odrzucasz, nie będzie Ci policzone. 5. Bowiem gdy na lud ktoś wypina się i demokratyczny dorobek obsrywa rzadkim a płomiennem gównem, przy wielkiej dupy dolegliwości, ten liczyć na uznanie później nie powinien. 6. I wielka jest u niego sromota.

(3)

  1. Przeprosin nie będzie, Khand. 2. Próżne żale i próżne narzekania, próżna twą próżność i hardość. 3. Twe talenta wielkie na marność wszelaką się obrócą gdy zabraknie im wandejskiej myśli i wandejskiej krytyki. 4. Ty jak i świat cały przekonacie się, że wypaczenie kandelabryzmu nie przyniesie sukcesu, a jedynie nierówności wielkie i niesprawiedliwości.

(4)

  1. Przeprosin nie będzie, Khand. 2. Twoje brudne interesy dość już wciskały się w nasze intymności. 3. Dość mamy już dyktatury twych poglądów i twojej słuszności. Wstrętna jest nam twoja niewandność i praworęczność. 4. My, wolny lud pracujący, pragniemy nieść dobrobyt tej krainie jaką stworzyliśmy. A tobie niesiemy chuj na dupę. 5. Zongyjczycy jednoczcie się! (...)