Jądro w Ciemności 1.1-3

***Jądro w ciemności vol. 1,2,3

Część I

Misio wyjrzał z okna. Z kominów obozu buchał gęsty dym. Przypomniało mu to o śniadaniu, przygotowywanym przez porucznik Agatkę. - Przygotowałam Ci śniadanie, dym już bucha- powiedziała Agatka. Jak zawsze miała rozpiętą koszulę mundurową na nagim torsie. Jej piersi zdawały się mówić „Czuwaj!”.

Siadając przy śniadaniu zapatrzył się mimowolnie na wydatne piersi por. Agatki. Nie żeby go podniecały, przypominały mu jego rodzinny dom, a zwłaszcza żniwa, kiedy to okoliczne wieśniaczki żwawo zbierały słomę z pola. W przypływie tych wspomnień naszła go chwila na papierosa. Wyciągnął paczkę, wygrzebał jedną fajkę, odpalił i powoli zaciągnął się dymem tytoniowym. "Dobre te scholandzkie" - pomyślał, po czym zabrał się do spożywania śniadania. Mimo iż wojna rozpoczęła się niedawno, Misio zyskał już opinię dowódcy doświadczonego i agresywnego. Służba w sarmackiej piechocie zmotoryzowanej nie poszła na marne.

Po ostatniej akcji do kolekcji Misia dołączyła nowa para uszu scholandzkiego dowódcy. „Po co, głupcze, zbierasz te uszy?”- pytała go matka, jednak on niezrażony wciąż ucinał je po każdej bitwie i wkładał do przenośnej zamrażarki. Tak rodziła się jego legenda, było to konieczne z powodów promocyjnych. Pomysł odcinania uszu pochodził od kaprala Jurka, przed wojną szefa jednej z największych grodziskich agencji PR. Misio skończył śniadanie. Wiatr zmian wiał od strony Gór Kocich.

Wstał i leniwie podszedł do szafki. Nie była to szafa z prawdziwego zdarzenia, a ledwie nieoheblowany kredens. Jednakże trzymał w nim w nienagannym porządku poukładane ubrania. Nie chodziło mu jednak o odzież. Znalazł swój skórzany pasek oficera. Z boku paska zwisała kabura a w niej spoczywał zawsze wyczyszczony i gotowy do walki pistolet Luger. Misio dbał o niego, był dla niego praktycznie wszystkim co miał. Postanowił się wywietrzyć. Wychodząc z baraku wziął stojący przy drzwiach pistolet maszynowy. Było to jedno z jego zboaczeń. Zawsze był gotowy do walki, zawsze uzbrojony, nawet gdy chodził do sracza. Pamiętał przypadek pewnego sierżanta z siostrzanej kompanii, który poszedł się wysrać i został zadźgany przez dywersanta. "Przezorny kurwa żyje" - to było jego motto.

Część II

Mieli się spotkać w lesie, w opuszczonej chatcę leśniczego. Porucznik Agatka i Misio szli powoli uroczyskiem w stronę skrętu do dawnej leśniczówki. Misio zatrzymał się, wyciągnął papierosa i spokojnym, stanowczym głosem nie znoszącym sprzeciwu powiedział:

Dwie godziny później zaczął się niepokoić. "Katarzyna" spóźniał się już o dwie godziny! Wcześniej nigdy się to nie zdarzyło. Zaczął podejrzewać kocioł. Już chciał wyjmować stację radarowo-nadawczą, ukrytą przemyślnie pod krzaczkiem jagód, kiedy nagle usłyszał:[poem]

[poem]- Nie czas na pieprzenie. Trzeba do iść do roboty - powiedział pospiesznie "Katarzyna" i począł kierować się w stronę drzwi.

Część III

Sielankę rozmowy przerwał wybuch. [poem]- Wydałeś mnie kurwo ! - krzyknął Misio i pośpiesznie wyciągnąl Lugera.

Na środku drogi widać było piękny lej od wybuchu. Dookoła unosił się kurz i inne przedmioty leśne. Misio uważne rozejrzał się po okolicy. Nie było nikogo i niczego co mogłoby spowodować wybuch. Chwilę potem dobiegł do niego "Katarzyna".

Ich oczom ukazała się porucznik Agatka, a raczej to co z niej zostało. Cała dolna część ciała musiała zniknąć w wybuchu, widać było, że eksplozja dosłownie urwała jej obie nogi. Tam gdzie niegdyś były pośladki, teraz można było zobaczyć kawałki mięsa bezwolnie zwisające z reszty ciała. Żyła, ale widać było, że to jej ostatnie chwile. [poem]- Bo ja chciałam... Chciałam, żebyś się pospieszył... Obiad wystygłbył... - jęczała zwijając się z bólu.

[poem]- To przez te wasze scholandzkie miny. Co za gówno ! - rzucał Misio co chwilę, oglądając lej po bombach i resztki zapalnika. Widać było, iż jest to zapalnik od miny przeciwpancernej. Miał on wygrawerowane na czubku nazwę fabryki - Minen AG.

"Katarzyna" już nie pojawił się w okolicy. Zginął tydzień później w nalocie bombowym. Także Misio miał mieć nowego łącznika. I co ciekawe

Metadane
autor: Michał Czarnecki
data: 23 sierpnia 2006 r.
link: wandea