400-LKS-2

Szkic o kulturze wandejskiej ze szczególnym uwzględnieniem kultury słowa

polemika do pracy Aborcjusza Struszyńskiego

Towarzyszu!

Wasza praca na temat kultury wandejskiej jest raczej dobrze ugruntowana w materiałach źródłowych, ale opiera się na całkowicie błędnych założeniach ideologicznych.

Zakłada ona bowiem, że "jebać", "wypierdalać" czy "chuj" niesie ze sobą negatywny ładunek czegoś. W literaturze fachowej nie znalazłem żadnych badań potwierdzających prawdziwość takiej tezy.

Już w XIX wieku prof. Zygmunt Annaniasz War z Królewskiego Uniwersytetu Dreamlandu napisał fundamentalną pracę o wulgaryzmach jako o ubocznym efekcie eksternalnego wstydu narzucanego przez społeczeństwo w sprawach seksu i defekacji.

Tę ideę rozwinął w latach 40 prof. nadzwyczajny Hieronim Karasek z Uniwersytetu Trzeciego Wieku w fundamentalnych pracach "Monarchofaszystowska represja werbalna" i "Jebać - słowo-spisek". Wykazuje on, że monarchofaszystowskie władze próbują wytworzyć frustracje w chłopach i robotnikach poprzez wytwarzanie w nich poczucia winy.

W latach pięćdziesiątych rozpoczęły się badania na temat roli wulgaryzmów w życiu codziennym chłopa i robotnika. Dr Rewolucja Proletariat Macharski z Politechniki Precelkhandzkiej w pracy "Reakcje jeńców scholandzkich na tzw. w jęz. sarmackim" wykazał, że mimo niezrozumienia treści ww. słów, jeńcy monarchofaszystowscy najszybciej wychwytywali właśnie te słowa i wykorzystywali je do kreatywnego wyrażania emocji. Jego koleżanka z uczelni, dr Imerdurśbet Krakowska-Sodomska, na tej podstawie napisała monumentalne dzieło "Kurwa jako przecinek, czyli szablonowe wyrażanie emocji". Udowodniła ona, że takie słowa pomagają zdrowo wyrażać emocje i ludzie, którzy unikają słów nacechowanych emocjonalnie mają większe problemy z obszarów frustracji i depresji.

Superfesor Heinzjoerg Keczup z Katedry Fonologii Stosowanej Konserwatorium Muzycznego w Wałbrzychu w swojej pomnikowej pracy z 1968 "Schematy porozumiewania się w warunkach bojowych" przedstawia wyniki badań, które dobitnie wykazują, że słowa niewymawialne w krajach dyktatury są o 23% skuteczniejsze w przekazywaniu informacji w warunkach bojowych. W osobnym artykule udowodnił też, że grupy rewolucyjnie ideologicznie używające słów "jebać" i podobnych mają o 54% bardziej intensywne działania anty i o 31% skuteczniejszą rekrutację.

Profesor Tamara Ziołowa z Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Soli w 71 przedstawiła artykuł "Słowa pochodne rdzenia "pierdol", z którego jasno wynika, że używanie różnych pochodnych tego rdzenia powoduje, że społeczeństwa monarchofaszystowskie są o 92% mniej kreatywne, niż społeczeńtwa wolne.

Z kręgów Świeckiego Kościoła pochodzi mało znana praca teologiczna arcyżenadyna Karnowic Wilhelma Skworcza "Każdy seks jest dobry o ile nie trzeba za niego płacić", gdzie w wyprowadzonej egzegezie jasno wykazuje wandność dosadnych określeń seksu.

Myślę, że o ile nie spadła różnorodność słowotwórcza LDMW to nie można mówić o upadku tejże w obecnym okresie. Wymaga to jednak konkretnych badań.

Poza tym myślę, że zbyt jaskrawo przeciwstawiacie sobie dwa okresy. Po pierwsze, np. słowo "chujowy" zostało użyte w cytacie już wiadomości nr 175 przez Mirtha Zawsze Dziewicę, a w wolnym tekście już w wiadomości nr 841 przez Michasia Winnickiego. Po drugie, drag queens z wiadomości nr 3003 nie są subtelną sugestią. Nie przypominam sobie również jakoś wybitnie częstych graficznych opisów aktu homoseksualnego na LDMW, no poza używaniem czasownika "ssać" od czasu do czasu. Przez to całość brzmi bardziej jak praca dziennikarska niż naukowa.

metadane
autor: Bonawentura von Romocki/Leszek Karakachanow Sr (wówczas incognito) opublikowano: 2009, Wandea link: Wandea